Info
Suma podjazdów to 158592 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Lipiec2 - 9
- 2014, Czerwiec10 - 42
- 2014, Maj17 - 27
- 2014, Kwiecień12 - 56
- 2014, Marzec3 - 13
- 2013, Listopad5 - 28
- 2013, Październik9 - 38
- 2013, Wrzesień11 - 36
- 2013, Sierpień23 - 48
- 2013, Lipiec22 - 2
- 2013, Czerwiec18 - 73
- 2013, Maj20 - 68
- 2013, Kwiecień15 - 40
- 2012, Listopad6 - 52
- 2012, Październik8 - 51
- 2012, Wrzesień11 - 32
- 2012, Sierpień12 - 32
- 2012, Lipiec16 - 47
- 2012, Czerwiec13 - 46
- 2012, Maj13 - 9
- 2012, Kwiecień6 - 9
- 2012, Marzec2 - 5
- 2011, Październik3 - 4
- 2011, Wrzesień11 - 13
- 2011, Sierpień12 - 0
- 2011, Lipiec12 - 0
- 2011, Czerwiec14 - 1
- 2011, Maj8 - 0
- 2011, Kwiecień6 - 0
- 2010, Lipiec5 - 0
- 2010, Czerwiec10 - 0
- 2009, Sierpień6 - 0
- 2009, Kwiecień1 - 0
- 2008, Maj1 - 0
- 2007, Czerwiec1 - 0
- 2007, Kwiecień1 - 0
- 2006, Wrzesień1 - 0
- 2006, Czerwiec5 - 0
- 2005, Sierpień16 - 3
- 2005, Lipiec11 - 0
- 2005, Czerwiec3 - 0
- 2005, Maj4 - 0
- 2004, Listopad2 - 0
- 2004, Październik2 - 0
- 2004, Wrzesień3 - 0
- 2004, Sierpień18 - 0
- 2004, Lipiec9 - 0
- 2004, Czerwiec7 - 0
- 2004, Maj3 - 0
- 2004, Kwiecień10 - 0
- 2003, Wrzesień7 - 0
- 2003, Sierpień13 - 0
- 2003, Lipiec3 - 0
- 2003, Czerwiec7 - 0
- 2003, Maj4 - 0
- 2003, Kwiecień16 - 0
- 2001, Wrzesień1 - 0
- 2001, Sierpień13 - 0
- 2001, Lipiec8 - 0
- 2001, Maj4 - 0
- 2001, Kwiecień11 - 0
- DST 69.41km
- Teren 2.00km
- Czas 03:40
- VAVG 18.93km/h
- VMAX 37.00km/h
- Temperatura 9.0°C
- HRavg 112 ( 71%)
- Kalorie 3243kcal
- Podjazdy 252m
- Aktywność Jazda na rowerze
"Pierwsza Rowerowa Pogoń za Lisem" - czyli Rowerowy Hubertus- Głębokie-Bartoszewo-Sławoszewo-Dobra-Łęgi-Stolec-Tanowo-Szczecin
Niedziela, 4 listopada 2012 · dodano: 04.11.2012 | Komentarze 10
Tydzień temu podczs jazdy rowerem otrzymałem telefon z zaproszeniem na święto myśliwych czyli polowanie "Hubertowe" od nadleśniczego z Kowar...ponieważ obecnie jestem w Szczecinie nie dam rady tam być... to też od razu nasunął mi się pomysł zorganizowania "rowerowej pogoni za lisem"...
Pomysł ten rzuciłem podczas spotkania z sympatykami "Szczecina na Rowerach" w Bartoszewie...został on zaaprobowany i wrzuciłem post naForum RS
Ilość uczestników przeszła moje najśmielsze oczekiwania liczyłem na 10 góra trzynastu, ale 33 to się niespodziewałem...a i celebryci rowerowi którzy zaszczycili nas swą obecnością...dzięki wszystkim za to....
Nie będę się rozpisywał na temat jak było...jak to przygotowaliśmy...bo w tym dzielnie pomogła mi Baśka Rudzielec "lisica" jak również nieoceniony Siwobrody...tą drogą dziekuję moim "wspólnikom organizacyjnym"...
Oczywiście wszyscy mieli ochotę na upolowanie "lisicy" i zglądnięcie do jej "norki" ale niestety Piotr okazał sie najskuteczniejszy i przez swoją lornetkę wypatzył "lisicę" zostając królem polowania...na nic tutaj był nos i węch Misiacza...doświadczenie szczwanego myśliwego Piotra wzięło górę...
Na biesiadę myśliwską wybraliśmy Gospodę "Zjawa" w Sławoszewie wybór chyba okazał się słuszny sądząc po ilości zjedzonych kiełbasek iak i zupy dyniowej - zjedliśmy az 10 l to chyba była dobra....ja tym razem próbowałem gulaszową - przepyszna...
Przy ognisku uhonorowaliśmy króla plowania jak również tych którzy dzielnie po drodze pracowali na konto Piotra odnajdując ślady "lisicy"
Na Głębokim...
© jewti
Na Głębokim...
© jewti
Nasza "lisica"....
© jewti
Tunia do "lisicy" - no pwiedz gdzie będzie Twoja norka...nie zrobię Tobie krzywdzy...lubię zwierzaczki...
© jewti
Bronik jest pewien swojej wygranej...
© jewti
"Szczecin na Rowerach" organizator imprezy
© jewti
Zebrała się nas spora grupka....
© jewti
Na trasie pogoni za "Lisem"...
© jewti
Na trasie pogoni za "lisem"...
© jewti
Ernir znajduje ślad "lisa:...
© jewti
Misiacz...ja wam zaraz pokażę jaki mam węch...
© jewti
Misiacz złapał trop "lisicy" i nic go nie było w stanie zatrzymać...
© jewti
Ewa do Foxy - a może to Ty jesteś tą "lisicą"...
© jewti
Ania odnajduje świeży trop "lisicy"...
© jewti
Piotr spokojnie wysuwa się na czoło pogoni....ja Wam pokażę jak się poluje na lisa...
© jewti
Na trasie pogoni za "lisicą"...
© jewti
Mam Ją...jest moja i zaraz ją wypatroszę...
© jewti
Docieramy do Gospdy "Zjawa" w Sławoszewie na myśliwską biesiadę...
© jewti
W Gospodzie "Zjawa" w Bartoszewie...
© jewti
Janusz z Ernirem raczą się "gorącą herbatką" - nie wiem z czego ale dawała kopa...
© jewti
Wspólna fotka z "lisicą"....
© jewti
Król dzisiejszego polowania - Piotr...
© jewti
Pieczenie kiełbasek...
© jewti
Ciasto Tuni rozeszło się w mig...
© jewti
Trendix degustuje zupę dyniową...
© jewti
Siwobrody dzisiaj degustowł zupe grzybową...
© jewti
Ja postanowiłem popróbować gulaszowej....super lepsza jak na Węgrzech...
© jewti
A biedna Basia Misaczowa musiała przygotowac porcyjkę kiełbasek mięsożernemu Misiaczowi...
© jewti
Co niektórzy próbowali odtańczyć zbójnickiego i zaliczyć skok przez ognisko...
© jewti
Dekoracja Króla polowania....
© jewti
Widzisz młody...Ty się patrz i ucz...nie ważne kto z kim śpi ...ważne kto z kim wstaje...
© jewti
Kiełbasek poszło sporo ...a zup zjedliśmy 10 litrów...nie mówiąc o innych napojach..
© jewti
No teraz to Wam dokręcę śrubkę...
© jewti
Obowiązkowy zestaw rowerowy Bronika....
© jewti
Oczywiście zapalniczka dla Siwobrodego...która nie pali...
© jewti
Biesiada upłynęła nam wesoło i czas było wracać...oczywiście porobiły się grupki do powrotu... koksów...mniej koksujących i Tych innych rekreacyjnych...
Ja zabrałem się z koksami pokosowaliśmy na trase Dobra-Łęgi-Stolec-Dobieszczyn-Tanowo- Szczecin...
Po koksowaliśmy jeszcze nad Jezioro Stolsko i przez Dobieszczyn Tanowo do domciu...
© jewti
W Tanowie zliczyliśmy jeszcze w Gospodzie "Sokół" kawke i ciacho i padły nowe pomysły na wspólne wyprawy...
"Rowerową Pogoń za Lisem czyli Rowerowy Hubertus" wpisujemy do kalendarza na stałą imprezę coroczną organizowaną przez team "Szczecin na Rowerach"...
Dzięki wszystkim za uczestnictwo i Waszą pomoc i wspaniały humor...potraficie się bawic i o to chodzi...do następnego razu....
Wszystkie zdjęcia z imprezy...
"Darz Bór" do przyszłorocznej gonitwy...
- DST 14.43km
- Teren 2.00km
- Czas 00:54
- VAVG 16.03km/h
- VMAX 27.00km/h
- Temperatura 8.0°C
- Kalorie 675kcal
- Podjazdy 101m
- Sprzęt Cube Tonopah
- Aktywność Jazda na rowerze
Droga "lisa"... Pilichowo-Bartoszewo-Sławoszewo i z powrotem....
Sobota, 3 listopada 2012 · dodano: 03.11.2012 | Komentarze 9
W związku z jutrzejszą "Pierwszą Rowerową Gonitwą za Lisem" wspólnie z Siwobrodym oraz Basią postanowiliśmy w dniu dzisiejszym dokonać objazdu trasy i uzgodnić jutrzejsze ognisko...
Do Pilichowa wraz Basią dojechaliśmy ze względów czasowych samochodem...Siwobrody przygotował nam trzy rumaki, na których to pomknęliśmy trasą "lisa" i dotarliśmy do Gospody "Zjawa" w Sławoszewie...ognisko zostało uzgodnione...a my dokonaliśmy degustacji miejscowych specjałów...zupa z dyni i smalczyk rewelka...zresztą sami zobaczycie i popróbujecie...
Trzy rumaki przygotowane przez Siwobrodego...
© jewti
Na trasie "lisa"...
© jewti
"Lis znaczy drogę"...
© jewti
Siwobrody podgrzewa parę....przez 14 km wypalił tylko jednego...
© jewti
Na trasie "lisa"...
© jewti
Na trasie "lisa"...
© jewti
Na trasie "lisa"...
© jewti
Tutaj będzie ognisko....
© jewti
Tym razem "Uroczysko" mijamy....
© jewti
Na trasie "lisa"...
© jewti
Jeziorko Bartszewo....
© jewti
Paparatzi w akcji....
© jewti
Kijki na ognisko są ,,,ale też jest ruszt....
© jewti
Smalczyk w gospodzie własnej roboty....
© jewti
Chlebek własnego wypieku wraz ze smalczykiem rewelka...
© jewti
A zupa z dyni...mniam...mniam... to trzeba spróbować...
© jewti
Dyniowa zupka ...Basia złożyła już zamówienie na jutro...
© jewti
Siwobrody zapomniał, że w domu ma obiad i poprosił jeszcze o dokładkę...
© jewti
Wszystkich kulinarnych specjałów i inych jutrzejszych niespodzianek nie będę zdradzał sami zobaczycie i pobróbujecie...
Do zobaczenia jutro....
- DST 16.70km
- Czas 01:03
- VAVG 15.90km/h
- VMAX 37.80km/h
- Temperatura 12.0°C
- HRmax 136 ( 86%)
- HRavg 111 ( 70%)
- Kalorie 781kcal
- Podjazdy 76m
- Sprzęt Specialized Rubaix Comp
- Aktywność Jazda na rowerze
Szczecin-Głębokie i z powrotem
Piątek, 2 listopada 2012 · dodano: 11.11.2012 | Komentarze 2
Ponieważ miałem dowieść dokumenty do NFZ na Arkońską postanowiłem przetestować nową ścieżkę rowerową na Arkońskiej...jest super i mam nadzieje że kiedyś się połączy z trasą rowerową na Głębokie...
Testowanie nowej scieżki rowerowej na Arkońskiej....
© jewti
- DST 89.76km
- Czas 04:15
- VAVG 21.12km/h
- VMAX 47.00km/h
- Temperatura 7.0°C
- HRmax 151 ( 96%)
- HRavg 121 ( 77%)
- Kalorie 4206kcal
- Podjazdy 293m
- Sprzęt Specialized Rubaix Comp
- Aktywność Jazda na rowerze
Szczecińska jesień z rowerowego siodełka Szczecin-Tanowo-Dobieszczyn-Blankensee-Łęgi-Dobra-Bartoszewo-Bezrzecze- Szczecin
Niedziela, 28 października 2012 · dodano: 28.10.2012 | Komentarze 7
Na niedzielny rowerowy wypadzik umówiłem się z Głębokim z Leszkiem dołączyła do nas jeszcze Ania i wspólnie pojechaliśmy na trasę podziwiać uroki szczecińskiej jesieni..
Cześciowo zrobiliśmy trasę po Niemczech od Hitersee do Blankensee pogoda nam dopisała widoki również...W Dobrej wypiliśmy kawkę i ruszyliśmy do Bartoszewa gdzie mieliśmy sie spotkać z Janą, Arturem i Siwobrodym...na rondzie w Dobrej spotkaliśmy Miha...namówiliśmy go na dalszą jazdę z nami obiecując że nie przekraczamy 25 km/godz, ale Mihu tak sie rozbujał, że jechaliśmy w granicach 28 km/godz...W Bartoszewie przy kawce i ciachach przegadaliśmy ponad dodzinę i czas było wrać ponieważ robiło sie coraz zimniej i zmierzchało...
szczecińska jesień jest równie piękna jak ta w górach....
Jesienne Jasne Błonia...
© jewti
Szczecińskie Orły jesienią...
© jewti
Park Kasprowicza...
© jewti
Szczecińskie uroczysko...
© jewti
Uroczysko jesienią....
© jewti
Ania, Leszek i ja...chwila przerwy w Tanowie...
© jewti
Granica w Dobieszczynie...
© jewti
Ania i Leszek na trasie...
© jewti
Na trasie...
© jewti
Droga rowerowa jesienią...
© jewti
Asfalciki w Niemczech...
© jewti
Ania z Leszkiem na trasie...
© jewti
Jesień w Dederowie...
© jewti
Jesienny Pampow...
© jewti
Na ścieżce Łęgi-Buk-Dobra...
© jewti
Kawka w Dobrej...
© jewti
Bartoszewo....
© jewti
Ciacho i kawka z Joanną, Siwobrodym i Arturem w Bartoszewie...
© jewti
Ustalanie trasy powrotu do Szczecina...
© jewti
Jana z Arturem - Bezrzecze...
© jewti
Zachód słońca - Bezrzecze...
© jewti
Wszystkie zdjęcia z dzisiejszej wycieczki...
- DST 14.11km
- Czas 00:54
- VAVG 15.68km/h
- VMAX 23.00km/h
- Temperatura 6.0°C
- Kalorie 660kcal
- Sprzęt Specialized Rubaix Comp
- Aktywność Jazda na rowerze
Teleportacja na Szczecińską Masę Rowerową....
Piątek, 26 października 2012 · dodano: 26.10.2012 | Komentarze 2
O godzine 10:00 nastąpił początek mojej teleportacji z Karpacza do Szczecina...w zamyśle chciałem zdążyć na masę...wybrałem jak zwykle podróż autostradami niemieckimi chociaż tym razem troszkę dłuższą ponieważ na autostradę wjeżdżałem tym razem pod Legnicą co było związane z załatwianiem służbowych spraw..Po drodze zrobiłem jeszcze dwie fotki mijanych zamków w Bolkowie... oraz Zamku Swiny...oba zamki w przepięknej jesiennej krasie....
Zamek Bolków...
© jewti
Zamek Swiny...
© jewti
Dalej pognałem już autostradami przez Berlin do Szczecina ...
Teleportacja autostradami...
© jewti
W domu byłem około godziny 16 więc była szansa wzięcia udziału w dzisiejszej masie czego nie mogłem sobie odmówić...masa jak zwykle super zorganizowana...krótkie pogawędki ze znajpmymi...przejazd i do domciu....
Szczecińska Masa 26.10.2012r..
© jewti
Ania; Gadzik i Kubaros...
© jewti
Zbieranie podpisów...
© jewti
Szczecińska Masa 26.10.2012...
© jewti
Zberanie nakrętek...
© jewti
Szczecińska Masa 26.10.2012...
© jewti
Szczecińska Masa 26.10.2012...
© jewti
Szczecińska Masa 26.10.2012...
© jewti
Szczecińska Masa 26.10.2012...
© jewti
Szczecińska Masa 26.10.2012...
© jewti
Szczecińska Masa 26.10.2012...
© jewti
Szczecińska Masa 26.10.2012...
© jewti
Teraz do przyszłego poniedziałku będę zachwycał się urokami szczecińskiej jesieni....
- DST 71.37km
- Teren 42.00km
- Czas 05:01
- VAVG 14.23km/h
- VMAX 48.00km/h
- Temperatura 20.0°C
- HRmax 143 ( 91%)
- HRavg 113 ( 71%)
- Kalorie 3388kcal
- Podjazdy 976m
- Sprzęt Cube Tonopah
- Aktywność Jazda na rowerze
Czeski "Rowerowy Raj" czyli pętla po czeskich Izerach -Jakuszyce-Izera-Juzefuv Dul-Hejnice-Smedava-Szklarska Poręba
Niedziela, 21 października 2012 · dodano: 23.10.2012 | Komentarze 10
W sobotę spotkałem sie z kolegami z Izersko-Karkonoskiego Towarzystwa Kolarskiego na Swięcie Dyni w Jagniątkowie gdzie uzgodniliśmy nasz niedzielny rowerowy wypad na Czeskie Izery...Poranek w niedzielę był mroźny jak wyjeżdżałem to szron pokrywał samochody i trawę...przebijało się słoneczko wróżąc dobrą pogodę...
Poranny szron w Karpaczu...
© jewti
Poranny szron...
© jewti
Na trasie do Jakuszyc..
© jewti
Około godz. 9:30 byliśmy już na Polanie Jakuszyckiej gdzie mieści się ośrodek Biegu Piastów...przygotowanie rowerków ....wspólna fotka i ruszamy na trasę Zbyszek, Krzysiu, Rysiu i ja...
Jest jeszcze chłodno temperatura ok 3 stopni więc postanawiamy zrobić chwilę przerwy w schronisku Orle na izotonik...
Jakuszyce ośrodek Biegu Piastów...
© jewti
Za chwilę ruszamy na Izerską Pętlę...
© jewti
Izerska Pętla...
© jewti
Schronisko na Orlu...
© jewti
Orle to swoisty klimat słońce i szron....
© jewti
Uzupełnieni izotoników na Orlu...
© jewti
Przy izotoniku uzgodniliśmy dzisiejsza trasę i miejsce spotkania z kolegą Wieśkiem, który jedzie do nas ze Swieradowa...trasa nie będzie należała do łatwych będą asfalciki betonka, ale w wiekszości szutry i hardcorowe zjazdy i podjazdy po kamieniach górskimi ścieżkami...w końcu Izery to rowerowa kraina...nie będzie łatwo, ale i też widoki niezapomniane...
Izery to rowerowa kraina...
© jewti
Przeprawa przez most na dopływie Izerki...
© jewti
Na trasie....
© jewti
Izerka...
© jewti
Mostem na Izerce przekraczamy granicę do Czech...
© jewti
Jesteśmy już w Czeskiej Krainie...
© jewti
Po przekroczeniu granicy do Czech zaczął sie pierwszy i nie ostatni tego dnia podjazd...część trasy jest nie dozwolona dla rowerów i trzeba je prowadzić, ale to tez bezpieczniej dla nas jak i dla rowerów...
Zgodnie ze znakiem odcinek pieszy...
© jewti
Powoli do góry....
© jewti
Wszyscy kiedyś robili sobie zdjątka swego cienia...to i ja tym razem postanowiłem sobie zrobić "orła cień"...
I ja też sobie zrobiłem "orła cień"...
© jewti
Dalej trasa biegła czeskimi Izerami...widoki miejscami zapierały dech w piersiach....wspaniałe...ale też i turystów zarówno pieszych i rowerowych na szlaku dużo...Czesi wypoczywają bardziej sportowo od nas...musze powiedzieć, że tylu rowerzystów na trasie nie spotkałem poza Bornholmem nigdzie...
Sama infrastruktura i różnorodność tras przyciąga rowerzystów...duża ilość schronisk po trasie gdzie można się nie tylko posilić wypić piwko, ale również uzupełnić powietrze w kołach; kupić podstawowe części oraz wykonać podstawowy serwis roweru...nie na dormo Czesi nazwali to "Rowerowy Raj"
Pierwszy podjazd zaliczony...
© jewti
Osada Izerka....
© jewti
Na trasie...
© jewti
Na sudeckiej linni umocnień jest 200 takich bunkrów...ale nie odegrały one żadnej roli podczas wojny ...
© jewti
Jesienne barwy w Izerach...
© jewti
Pokonujemy następny most...
© jewti
Na trasie...
© jewti
Mostek na trasie....
© jewti
Trasa czasami wymagała prowadzenia roweru...
© jewti
Jazefuv Dul...
© jewti
Tak można wykorzystać nadmiar kubeczków...
© jewti
Tutaj uzupełniamy izotoniki...
© jewti
Czeski izotonik...wspaniały...
© jewti
Tylne koło w rowerze Wieśka wymagało korekty...
© jewti
Piwny "Ojcze Nas" wg Szwejka...
© jewti
Zalew Josefuv Dul...
© jewti
Tama na zalewie Josefuv Dul...
© jewti
Na Izeskiej trasie tzw "Rowerowy Raj"...
© jewti
Przystanek na uzupełnienie izotonikow...
© jewti
Czeskie izotoniki są "wyborne" jak mawiają bracia Czesi...
© jewti
W dole Hejnice...
© jewti
Widok na Hejnice z "Krasnej Marii"...
© jewti
Izerskie torfowiska...
© jewti
Na trasie Izerskiego Rowerowego Raju...
© jewti
W Smedawie żegnamy Wieśka, który wraca do Swieradowa...
© jewti
Przystanek dla rowerzystów ....można tutaj uzupełnic powietrze w kołach; kupić dętkę ;złączkę i wykonac mały serwis...ach gdyby tak unas ktoś pomyślało rowerzystach w trasie...
© jewti
Też są szlabany...ale itez można je bezkolizyjnie ominąc rowerem - dbają tutaj o rowerzystów...
© jewti
Pesakovna Chata to ostatni przystanek w Czechach...
© jewti
Tym razem na przejazd przez mostek na Izerce trzeba było postać w kolejce...
© jewti
Wyprawa nasza została również opisana w internetowej gazecie "Jelonka"...
Wszystkie zdjęcia z wycieczki po Czeskich Izerach...
- DST 78.99km
- Czas 04:15
- VAVG 18.59km/h
- VMAX 70.56km/h
- Temperatura 20.0°C
- HRmax 153 ( 97%)
- HRavg 123 ( 78%)
- Kalorie 3696kcal
- Podjazdy 1531m
- Sprzęt Specialized Rubaix Comp
- Aktywność Jazda na rowerze
Sudety Zachodnie pętla..Karpacz-Przełęcz Kowarska-Ogorzelec-Raszów-Zalew Bukówka-Miszkowice-Jarkowice-Rozdroże Kowarskie-Kowary- Karpacz
Piątek, 19 października 2012 · dodano: 20.10.2012 | Komentarze 6
Dzisiaj przepiękny jesienny dzień...słoneczko i przepiękna gra jesiennych kolorów w górach nastroiła mnie do wycieczki rowerowej...Wprawdzie to piątek, ale ponieważ w sobotę mam spotkanie z geodetą i później uczestnictwo w święcie GOPR to sobota rowerowo bedzie stracona...robię sobie wolne w piątek, a w sobotę pracuję...
Tym razem celem mojej wycieczki jest Mauzoleum Schaffgotschóww Raszowie...klucze do kościoła znajdują się w budynku nr 103 w Raszowie..
Stok "Relaks" i pensjonat "PrzyStanek Bavaria"
© jewti
Obserwatorium na Snieżce...
© jewti
Widok na Kotlinę Jeleniogórską z Karpacza...
© jewti
Barwy jesieni po trasie...
© jewti
Widok na Snieżkę ze Scięgien...
© jewti
Księża Góra zwana Górą Goeringa w Karpaczu...
© jewti
Western City Scięgny...
© jewti
Barwy jesieni w Kowarskim Parku...
© jewti
W Kowarskim Parku...
© jewti
Kowarski Park...
© jewti
Lustrzane odbicie...
© jewti
Kowarski Park jesienią...
© jewti
Kowary i Snieżka...
© jewti
Przedgórze Kowarskie...
© jewti
Na trasie...
© jewti
Kowarskie źródełko...
© jewti
Punkt widokowy na Kowary...
© jewti
Pomnik poległych lotników w I wojnie światowej...
© jewti
Krzyż pokutny na przełęczy Kowarskiej...
© jewti
Jesienne barwy w Ogorzelcu...
© jewti
Na popasie....
© jewti
Kierunek mauzoleum...
© jewti
Jesień zawitała również do ogrodów...
© jewti
Kościół w Raszowie...
© jewti
W oczekiwaniu na Panią kustosz...
© jewti
Troszkę historii...
© jewti
Płyty nagrobne...
© jewti
Wnętrze kościoła w Raszowie...
© jewti
Krypty w mauzoleum...
© jewti
Mauzoleum...
© jewti
Zjeżdżając z kościoła zatrzymałem sie koło sklepu uzupełnić wodę i moje zdziwienie napis w sklepie "wycieczki proszę wchodzić po pięć osób" i co ja biedny mam zrobić jestem sam ...ale Pani ekspedientka obsłużyła mnie uprzejmie ...byłem pierwszym klientem w dniu dzisiejszym...mała wioska a trzy sklepy...
W sklepie w Raszowie...
© jewti
Dalej pojechałem nad Zalew Bukówka upajając się urokami polskiej złotej jesieni...
Droga do miejscowości Poprotki...
© jewti
Paprotki...
© jewti
Zalew Bukówka...
© jewti
Plakat na d zalewem Bukówka...
© jewti
Z zalewu poprzez Miszkowice i Jarkowice zdobywając w pocie czoła Rozdroże Kowarskie...zjazd do Kowar gdzie wg licznika osiągnąłem prędkość prawie 71 km/godz. nie jest chyba to zbyt rozsądne , ale adrenalina jest silniejsza...i na koniec jak zwykle 4,5 km podjazdu do Karpacza...ale dla tych widoków warto się troszke pomęczyć....
Pałac w Miszkowicach...
© jewti
Kościół w Miszkowicach...
© jewti
Karczma Książęca w Miszkowicach...
© jewti
Jesienne barwy w Jarkowicach...
© jewti
Jesień w Jarkowicach...
© jewti
Droga na Rozdroże Kowarskie....
© jewti
Rozdroże Kowarskie....
© jewti
Na trasie do Kowar...
© jewti
Kowary....
© jewti
Jazda rowerkiem po górach dla nas "rowerzystów nizinnych" nie jest łatwa trzeba odpowiednio rozkładać siły na wielokilometrowe ciągłe podjazdy...coś za coś...to widać na zdjątkach...
Wszystkie zdjęcia z wycieczki...
- DST 114.19km
- Czas 06:32
- VAVG 17.48km/h
- VMAX 88.00km/h
- Temperatura 10.0°C
- HRmax 145 ( 92%)
- HRavg 117 ( 74%)
- Kalorie 5344kcal
- Podjazdy 3331m
- Sprzęt Specialized Rubaix Comp
- Aktywność Jazda na rowerze
Kryterium górskie...Karpacz-Przełęcz Okraj-Janskie Laznie-Vrchlabi-Splinderovy Mlyn-Przełęcz Karkonoska-Przesieka-Karpacz
Niedziela, 14 października 2012 · dodano: 15.10.2012 | Komentarze 10
W sobotę umówiłem się z kolegami z Izersko-Karkonoskiego Towarzystwa Kolarskiego na wyprawę rowerową w góry...zaplanowaliśmy trasę częściowo po czeskiej stronie...
O godz. 9:00 spotkanie w Kowarach ...z Karpacza do Kowar było super cały czas z górki nawet troszkę zmarzłem ...ciepła herbatka na stacji u Millera omówienie trasy i ruszamy na Okraj 12,5 km ciągłego podjazdu z 509 m wznosimy się na 1046 m npm...koledzy są bardziej wyjeżdżeni w górach ja tylko wczorańszy trening...ale daję radę...znam ta trasę i wiem jak rozłożyć siły...Po wjeździe odpoczynek w Malej Upie i szaleńczy zjazd do Horni Marsov ...Co dobre szybko sie kończy i zaczyna się morderczy podjazd na Janskie Laznie...dalej Cerny Dul..Vrchlabi gdzie odwiedzmy miejscowy pivovar, który warzy przepyszny czereśniowy izotonik...degustacja...i podjazd do Splinderowego Mlyna i dalej na Przełęcz Karkonoską...tutaj już miałem miękie nogi..chwila odpoczynku...odpuszczmy sobie już wjazd na schronisko Odrodzenie ze względu na czas...
Z przełęczy zjeżdżamy drogą do Przesieki i Podgórzyna... W Podgórzynie się rozstajemy oni do Jeleniej Góry ja do Karpacza jeszcze mnie czeka 4,5 km podjazdu...Po 18 godz. jestem już w Karpaczu troszkę zmęczony ale równiez zadowolony z takiego górskiego kryterium gdzie połowa trasy to były podjazdy...najwyższa wysokość jaką osiągneliśmy to 1241m npm a najniższa to 412 m. npm
Tak sobie myślę, że w przyszłym roku zorganizuję dla chętnych znajomych zakręconych rowerowo wypad na rowerowe kryterium górskie oczywiście po asfalcikach...warto spróbować sił i zmierzyć się ze swoją słabością...
Ze Zbyszkiem i Krzyśkiem z I-KTK...
© jewti
Na trasie na Przełęcz Kowarską...
© jewti
Na Przełeczy Kowarskiej 727 m npm...
© jewti
Rozdroże Kowarskie...
© jewti
Mój rocznik 1948...
© jewti
Przełęcz Okraj 1046 m npm
© jewti
Tablica pamiątkowa Kolarskiego Wjazdu na Okraj...
© jewti
Mala Upa - Czechy...
© jewti
Grupa zakręconych rowerowo Czechów w Horni Masov
© jewti
Barwy jesieni u sąsiadów...
© jewti
Janskie Laznie
© jewti
Cerny Dul...
© jewti
Cerny Dul...
© jewti
Na trasie do Vrchlabi...
© jewti
Vrchlabi...
© jewti
Zamek w Vrchlabi...
© jewti
Z Karkonosem...
© jewti
Pivovar w Vrchlabi...
© jewti
Czeskie izotoniki...
© jewti
Zbiornik retencyjny Spindlerovy Mlyn...
© jewti
Splinderovy Mlyn...
© jewti
Splinderovy Mlyn...
© jewti
Przełęcz Karkonoska 1198 m npm...
© jewti
Schronisko Odrodzenie...
© jewti
Na trasie z Przełęczy Kakonoskiej do Przesieki...
© jewti
DW "Chybotek" w Przesiece...
© jewti
Panorama Kotliny Jeleniogórskiej z Przesieki...
© jewti
Karpacz widok na Skalny Stół...
© jewti
W następna niedzielę jak pogoda dopisze to planujemy wypad na Izery...
Wszystkie zdjęcia z wycieczki...
/2196375
- DST 85.52km
- Czas 04:27
- VAVG 19.22km/h
- VMAX 49.00km/h
- Temperatura 14.0°C
- HRmax 156 ( 99%)
- HRavg 126 ( 80%)
- Kalorie 3994kcal
- Podjazdy 1057m
- Sprzęt Specialized Rubaix Comp
- Aktywność Jazda na rowerze
Z górki i pod górkę...Karpacz-Sosnówka-Cieplice-Jelenia Góra-Wojanów-Bobrów-Trzcińsko-Karpniki-Groszków-Kowary-Karpacz
Sobota, 13 października 2012 · dodano: 13.10.2012 | Komentarze 3
Rano przymrozek...szyby w samochodach zaszronione...ale około godziny 10 słoneczko przygrzało i temperatura wzrosła do 7 stopni...Decyzja nie tracę wolnej soboty i na rowerk...tym bardziej, że to również próba Rubaixa...wspaniała maszynka do kręcenia kilometrów...
Specialized Rubaix Comp...wygodna maszynka do kręcenia kilometrów...
© jewti
Postanowiłem zrobić dużą pętlę po w/w trasie...jazda w tym terenie ma to do siebie, że jest i z górki i pod górkę...czasami podjazdy mają ponad 16 km...
jęzor wychodzi na brodę...dobrze, że to nie początek sezonu i jestem troszkę wyjeżdżony...słoneczko dopisywało...jesienne widoki przepiękne...
Park Bajek w Karpaczu...
© jewti
Barwy jesieni...Miłków
© jewti
Zbiornik w Sosnówce...
© jewti
Pałac Paczków...
© jewti
Domek norweski - muzeum ornitologiczne w Cieplicach...
© jewti
Częsciej spotykałem rude jak czarne...
© jewti
Park norweski w Cieplicach...
© jewti
Barwy jesieni....Cieplice
© jewti
Festyn w Cieplicach...
© jewti
Rynek w Jeleniej Górze...
© jewti
Lotnisko w Jeleniej Górze...
© jewti
Ultralekki...
© jewti
Pałac w Łomnicy...
© jewti
Kiermasz jesienny w Łomnicy...
© jewti
Pałac w Wojanowie...
© jewti
Zamek w Bobrowie...
© jewti
Barwy jesieni...Bobrów
© jewti
Sokoliki..Rudawy Janowickie...
© jewti
Barwy jesieni...Gruszków
© jewti
Źródełko Jola przy drodze Gruszków -Kowary
© jewti
Kowary ....
© jewti
Kowary...Wysoka Łąka
© jewti
Skwer kolarski w Kowarach...
© jewti
Skwer kolarski na rynku w Kowarach...
© jewti
Tablice pamiątkowe na skwerze kolarskim w Kowarach...
© jewti
Barwy jesieni...Kowary...
© jewti
Po przyjeździe do Karpacza oczywiście uzupełnienie kalorii w cukierni "Spokojna"...
Trasa wymagająca i urozmaicona...
Wszystkie zdjęcia z wycieczki
- DST 85.90km
- Czas 03:18
- VAVG 26.03km/h
- VMAX 53.00km/h
- Temperatura 10.0°C
- HRmax 159 (101%)
- HRavg 139 ( 88%)
- Kalorie 4399kcal
- Podjazdy 503m
- Sprzęt Giant - szosowy
- Aktywność Jazda na rowerze
Nie było łatwo...ale za to mokro..."Prenzauer Hugel Marathon" w Prenzlau
Sobota, 6 października 2012 · dodano: 06.10.2012 | Komentarze 8
W sierpniu podczs wizyty w serwisie MadBike jeden z klientów opowiadał nam w samych superlatywach o październikowym maratonie w Prenzlau...postanowiliśmy tam jechać...założyliśmy wątek na forum RS...nikt oczywiście nikt w tamtym czasie nie przewidział że będzie padał deszcz, który zwerifikuje plany potencjalnych uczestników...
My jednak postanowiliśmy być twardzi...w piątek wieczorem zapadła ostateczna decyzja...jedziemy bez względu na pogodę...
Wczesna pobudka...nie pada...o 6:30 opuszczaliśmy już Szczecin i jeszcze nie padało ale im bliżej Prenzlau tym ciemniejsze chmury i zaczęło mżyć...nie wróżyło to niczego dobrego...
Po przyjeżdzie do Prenlau udaliśmy się do namiotu startowego gdzie dopełnismy formalności związanych ze starem...postnowiliśmy w związku z pogoda wystarować na trasę 80 km...na starcie spotkaliśmy jeszcze dwóch szczecinskich bikerów z "Turowski Team"...
Organizacja startu jak i przyjmowania zgłoszeń bez zastrzeżeń...przed startem doładowaliśmy jeszcze kalorie pysznym ciachem i kawą...punktualnie o 9:00 ryszyliśmy na naszą trasę... Która wiodła terenami tzw "Toskani Północy" poprzez miejscowości Potzlow-Blankensee/inne nie te koło Buku/ -Klosterwalde-Herzfelde-Berkholz-Golmitz-Gustrow...
Trasa przepiękna warta odwiedzenia wycieczkowo rajdowego w przyszłym roku...
W założeniu było przewyższenia 503 m i się sprawdziło te górki dały nam troszkę w kość...na 40 km czekała na nas gorąca herbata, kanapki, ciacho i owoce...krótki odpoczynek żeby się nie wychłodzić i dalej w trasę w strugach deszczu do Prenzlau...
Po przyjeździe oczywiście odbiór dyplomów...goraca kawa i herbata oraz kiełbaska z grila /po 1 euro/
Zakręconych rowerowo było sporo... to już wyższe stadium cyklozy aby jechać w taki deszcz...ale ogólnie było super wszyscy zadowoleni chociaż przemoczeni...w przyszłym roku tez jedziemy...
"Szczecin na Rowerach" w na parkingu w Prenzlau...
© jewti
Wypisujemy zgłoszenie....
© jewti
Punkt przyjmowania zgłoszeń do maratonu...
© jewti
Odbieramy numery...
© jewti
W namiocie startowym...
© jewti
Start i meta...
© jewti
Pomiar czasu...
© jewti
Przed startem...
© jewti
Poranna kawa i ciacho...
© jewti
Ekipa "Szczecina na Rowerach"...
© jewti
W oczekiwaniu na start...
© jewti
Biker z "Team Turowski"...
© jewti
Ewa "Szczecin na Rowerach" na starcie...
© jewti
Tomek "Szczecin na Rowerach" na starcie...
© jewti
Leszek "Szczecin na Rowerach" na starcie...
© jewti
Ania "Szczecin na Rowerach"...
© jewti
"Turowski Team"...
© jewti
Ekipa "Szczecina na Rowerach" dojeżdża na punkt żywnościowy na 40 km...
© jewti
Potwierdzenie na karcie startowej...
© jewti
Punkt żywnościowy na 40 km...
© jewti
Ania na mecie....
© jewti
Bratwursty i karkóweczka na mecie...
© jewti
Gorąca kiełbaska nas rozgrzewa...
© jewti
Było super w przyszłym roku też startujemy...
© jewti
Mamy jeszcze zaproszenie na impezę na stadion...w związku z padającym deszczem rezygnujemy...pakujemy rowerki i do Szczecina... jesteśmy na miejscu 14:15...goraca kąpiel i gorąca herbatka z rumem...
Dzięki wszystkim za wspólne moczenie...
Jak napisała na jednym z wątków forum RS..... Małgosia zwana Rowerzystką " Bez przesady, nie w taką pogodę jeździła rowerowa brać"... i tym nas zmotywowała...
Jeszcze nie było tak źle...bo też mogło być tak...jadącym dzisiaj na nocną eskapadę życzymy ciepłej bezdeszczowej nocy...i wielu przyjemnych wrażeń...
Nie było źle...mogło być gorzej...
© jewti
Wszystkie zdjecia z maratonu...
